Współpracownik Hołowni: Nie wiedziałem, że będę to robił



9 sierpnia 2018


Był dziennikarzem, pracował w telewizji, był współpracownikiem Szymona Hołowni. Co się takiego stało, że wciągnęło go coś zupełnie innego?

- Życie się tak układa, że nigdy nie wiesz, gdzie skończysz. Ja nigdy nie myślałem, że będę robił to, co teraz. Chciałem pracować w Afryce, później wydawało się, że szanse na to są zerowe - mówił Mateusz Gasiński, prezes Fundacji Kasisi i Dobrej Fabryki

- Szymon Hołownia w trakcie przygotowania książki trafił do Zambi, do sierocińca w Kasisi, prowadzonego przez polskie siostry Służebniczki Starowiejskie. Wrócił z wiadomością, że to niesamowite miejsce, zaczął działać i z własnej kieszeni wspierać Kasisi - opowiadał

- Zachorowała siostra i trzeba jej było pomóc. (...) Szymon zapytał mnie, czy mogę jutro jechać do Afryki. Powiedziałem, że jak trzeba, to polecę. Dowiozłem leki, siostra żyje do dzisiaj - dodawał

- Wolimy mówić, że zmieniamy centymetr po centymetrze tego świata na lepsze - zaznaczył

- Ludzie w Afryce się po prostu cieszą. Spędzają mnóstwo czasu ze sobą. To jest klucz do sukcesu. My często z niedużych problemów potrafimy wygenerować taki poziom stresu, obaw o jutro, które tam w ogóle nie funkcjonuje. Gdyby oni byli na tym poziomie przejmowania się o byle co, to byłoby strasznie pod górkę. Dla nich problemy to 0-1 - życie/śmierć - tłumaczył

WIĘCEJ: dobrafabryka.pl

✔ SUBSKRYBUJ nasz kanał! ► http://bit.ly/2EtljpT◄
▸ Nasza zbiórka na Patronite https://patronite.pl/salvetv

♯ Nasze SOCIAL MEDIA
▸ https://www.facebook.com/SalveTVpl
▸ https://twitter.com/TvSalve
▸ https://www.instagram.com/tvsalve


Wywiad

Zobacz również!



© 2018 salvetv

created by

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
50 0.13099193572998